ludzie zamiast pisać tu odważne teksty,zacznijcie mówić o tym co was boli w pracy. Jesteście jak dzieci "mamo bo on mi zabrał ołówek".Powidzcie jeden drugiemu co was boli i albo sie dogadacie albo nie,chyba to lepszy sposób niż obelgi,krytyka i żale jeden do drugiego
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 20:24 komórka i paczka slonecznika -apogeum szczescia tla
Rozumiem ze telefon komorkowy jest dla ludzi ale ciagla demonstracja (nie wiem czy to szpan nowym modelem )i "gleboka "radosc z obczaskanych animacji w poblizu za.........jacych membrow jest conajmniej drazniace.Zachowuja sie tak jakby odkryli Ameryke i wszyscy maja bic brawo.A jak juz im sie znudzi to wyciagaja slonecznik i demonstracyjnie z mina chocby "specjalisty od cybernetyki" spaceruja w ta i spowrotem.W tym calym natloku zajec podoba mi sie jedno:jak szybko i skutecznie podwijaja kity gdy na horyzoncie pojawi ktorys z dyrektorow Szczegolnie na zmianie zielonej to zjawisko jest na porzadku dziennym Pozdrawiam Panow Tlow i mam propozycje teraz moze puzzle z Kaczora Donalda-tylko powolutku tak 15min dziennie na poczatek bo latwo mona wpasc w depresje jezeli 6 elementow nie da sie dopasowac
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 13:38 Re: komórka i paczka slonecznika -apogeum szczescia tla
york25 napisał/a:
Rozumiem ze telefon komorkowy jest dla ludzi ale ciagla demonstracja (nie wiem czy to szpan nowym modelem )i "gleboka "radosc z obczaskanych animacji w poblizu za.........jacych membrow jest conajmniej drazniace.Zachowuja sie tak jakby odkryli Ameryke i wszyscy maja bic brawo.A jak juz im sie znudzi to wyciagaja slonecznik i demonstracyjnie z mina chocby "specjalisty od cybernetyki" spaceruja w ta i spowrotem.W tym calym natloku zajec podoba mi sie jedno:jak szybko i skutecznie podwijaja kity gdy na horyzoncie pojawi ktorys z dyrektorow Szczegolnie na zmianie zielonej to zjawisko jest na porzadku dziennym Pozdrawiam Panow Tlow i mam propozycje teraz moze puzzle z Kaczora Donalda-tylko powolutku tak 15min dziennie na poczatek bo latwo mona wpasc w depresje jezeli 6 elementow nie da sie dopasowac
zgadza sie prym wiedzie szczególnie jeden na UB astra wszystko i wszystkich ma w dupie zabierz mu komóre i pier....ie sobie w łeb.Zresztą inni nie są lepsi tylko słonecznik i membra mają w d...e, obrośli w piorka że hej.
neron nie wiem czy twoja odpowiedz jest obiektywna skoro kazesz mi pierdolnac sobie komorka w leb ale jesli jestes tl to Ci wybaczam:)byc moze moja wypowiedz byla zbyt skomplikowana
[ Dodano: Pią Mar 31, 2006 9:51 pm ]
sory neron ale to ja ne zrozumialem twojej odpowiedzi na moj post ale po trzech browarach mam prawo.tak ogolnie wydaje mi sie ze spoko z Ciebie koles i bynajmniej nie jestes tlem pozdro
neron nie wiem czy twoja odpowiedz jest obiektywna skoro kazesz mi p****ol sobie komorka w leb ale jesli jestes tl to Ci wybaczam:)byc moze moja wypowiedz byla zbyt skomplikowana
[ Dodano: Pią Mar 31, 2006 9:51 pm ]
sory neron ale to ja ne zrozumialem twojej odpowiedzi na moj post ale po trzech browarach mam prawo.tak ogolnie wydaje mi sie ze spoko z Ciebie koles i bynajmniej nie jestes tlem pozdro
nie jestem tlem to po pierwsze,to nie ty miałeś sobie pier.....ć w łeb ale miałem na myśli tego tla o którym pisałem to po drugie, myśle że nie do końca mnie zrozumiałeś
Dział: GMMP
Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 460
Wysłany: Nie Sty 07, 2007 00:03 Re: komórka i paczka slonecznika -apogeum szczescia tla
york25 napisał/a:
Rozumiem ze telefon komorkowy jest dla ludzi ale ciagla demonstracja (nie wiem czy to szpan nowym modelem )i "gleboka "radosc z obczaskanych animacji w poblizu za.........jacych membrow jest conajmniej drazniace.Zachowuja sie tak jakby odkryli Ameryke i wszyscy maja bic brawo.
znam takich membrów co od komóry trudno ich oderwać. tak są do niej przywiązani że miedzy jednym zgrzewam a drugim wysyłaja po kilka SMS'ów więc nie pitol mi tu koleś o komórkach. sam się rozejrzyj jak twój kumpel na stacji SMSuje i wtedy ci to jakoś nie przeszkadza ale jak to robi TL to już masz piane na pysku. co zazdrość że ma nowszy model
dla poprawności nie jestem TLem i w nosi mam ich komórki ale takie uogólnianie poprostu mnie drażni.
Hej YORK25 ten od słonecznika to chyba Pan Waldek (z zielonej:P)
A co do TLów, to wiem jedno:
Są szkoleni po to by posiadać umiejetność "wpływania" na ludz jako jednostki i zarazem zbiorowość.
Wyjeżdżaja na kilkudniowe szkolenia, na których uczą się, jak formułować wyrażenia słowne i w jaki sposób przedstawiać pewne sytuacje, aby wyegzekwować na osobie słuchającej POSŁUSZEŃSTWO. Jednocześnie musi być w tym zachowane 100% wiarygodności. Czy nie przytrafiło się Wam kiedyś, że TL podbiegł i w panice zaczął wrzeszczeć, że cała lina jest zapełniona jakimiś wadami pochądzącymi od Was? Np. jakiekolwiek wgnioty itp.? Ilu z Was było tak na prawdę sprawdzić? W rzeczywistości działa to w ten sposób, że osoba widząca "przestraszonego" TL, reaguje na niego w taki sposób, że w podświadomości buduje nieświadome POCZUCIE WINY. Obciążony w taki sposób delikwent zaczyna pracować z większą starannością oraz chcę przez najbliższy czas "pokazać", że jest dobry w tym co robi. W rzeczywistości wygląda to tak, że TL musiał iść, swoim spacerowym krokiem na wzywającą bramkę jakości, gdzie defekt się pojawił i to nie na całej linii, tylko góra na dwóch lub trzech sztukach. Nie mówię tutaj, że tak jest zawsze, bo byłoby to absurdem, ale właśnie w większości przypadków tak to wygląda.
TL to wyszkolona bestia. Są odosobnione przypadki, w których TL jest "odporny" na tego typu szkolenie i wtedy mamy do czynienia ze "spoko luzakiem", który cały ten system ma gdzieś, nie stwarza żadnych problemów. Wszystkim TM współpracuje się wtedy z nim bardzo dobrze.
Znam wielu TLów w swojej karierze zawodowej GMMP (ciężko to nazwać karierą, ale niech tak będzie - nazywajmy rzeczy tak aby każdy wiedział o co chodzi:P) i tylko o trzech (piszę słownie żeby nie pomylić:P) mogę powiedzieć, że współpracowało się z nimi dobrze (chociaż jednemu troszkę się czasem udziela mania większośi). O reszcie mogę powiedzieć, że są po prostu zapyziałymi chamami. Nawet jak przez kilka tyg wszystko będzie się układało dobrze, w relacjach TL-TM, to przyjdzie taki moment, kiedy TL pokaże swoje prawdziwe JA.
Poruszając jeszcze teamt wpływania na pracowników, za przykład mogę podać, gdy w mojej grupie pada pytanie: Jaka jest wydajność, przy określonej ilości pracowników w danym team'ie? Najlepsze jest to, że odpowiedź jest inna u każdego z TL i mało tego! Każdego dnia też się zmienia
Gdzie tu jest zachowany, wpajany nam do głów standart pracy. W więkoszości przypadków ostatnimi czasy, pracujemy niezgodnie z książką procesu. Biorąć pod uwagę mniejszy plan produkcyjny, ograniczono liczbę załogi na danych stanowiskach pracy. Więc po co inspektorzy jakości sprawdzają proces, jeżeli nie jest zachowany istniejący czarno na białym standard? To jest jedno z wielu pytań, które można tu zadać.
TL to nie tylko stanowisko pracy. Powinno się ono wiązać z jakimiś wyższymi ideami, które TL powinien reazlizować i wdrażać. Na pierwszym miejscu dałbym tutaj zgrywanie załogi i rozwiązywanie konfliktów.
niestety u nas w zakładzie jest to niemożliwe, ponieważ właśnie TL są głównie prowodyrami róźnych niejasnych sytuacji (przynajmniej w mojej grupie, na wydziałe spawalni). Takich rzeczy jest wiele i możnaby tu pisać godzinami. Jednym zdaniem, nie wygląda to tak jak powinno.
Ale czego oczekujemy od rządzących nami ludzi, którzy tak na prawdę są: górnikami, fryzjerami, operatorami koparek, palaczami kotłowymi, strażakami, itp. itd. Po prostu nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednim miejscu. Nie trzeba tu chyba nikomu tłumacz gdzie jest miejsce górnika czy fryzjera? Jeżeli ludzie, którzy mają dobrze organizować pracę produkcyjną oraz zarządzać w jakiś określony sposób zasobami ludzkimi, nie posiadają do tego kwalifikacji a awans dostali na dobre oczy (czyt. du...włazstwo), to jak w takim miejscu ma być dobrze? To jest niemożliwe! A więc, dopuki nami będą zarządzać takie osobniki, nic się nie zmieni.
Troszkę odbiegłem od tematu, bo miało być o TLach, ale czego mamy oczekiwać od nich, skoro ludzie wyżej się do tego nie nadają.
Dowód inteligencji naszych przełożonych mieści się w Group Room'ie SP ZAFIRA, na lewej stronie, gdzie w szafce za biurkiem GLa, na środkowej pólce, trzecia od lewej (jeżeli dobrze pamiętam), jest teczka na której widnieje napis "STANDARTY JAKOŚCIOWE" ........i to pozostawiam bez komentarza...
z ciebie to jest naprawde batonik,a nawet baton i napewno lubisz ssac batony(stad nick) swoim TLom a teraz na nich wypisujesz jakies pierdoly,jakbys byl na ich miejscu to tez bys czasem musial pokazac "pazury" ale to tylko poto aby miec GLa z glowy a nie zeby TMbra udu...ć,(a tak pozatym to trzeba sie bylo uczyc)
...nooo....masz rację...mogłem się uczyć na TLa albo GLa...nie narzekałbym teraz
O wykształceniu przełożonych pisałem ogólnie i głównie od GL w górę (przeczytaj dokładnie zanim coś skomentujesz)...
A po drugie pokazałeś swój poziom inteligencji, "jadąc" po mnie z góry na dół, ni epodając żadnego odniesienia do mojego komantarza tego tematu. Więc wnioskuję, że też nie posiadasz stosownego wykształcenia...chyba że studiowałeś zgrzewanie indukcyjne (w Oplu oczywiście)...jeżeli wiesz co to znaczy?
Tacy ludzie jak ty nie wiedzą chyba po co jest wogóle forum DYSKUSYJNE...no comments :/
PS> Myślę, że jesteś liderkiem na linii i ten tekst troszkę "uderzył" w Ciebie...
Dział: GMMP
Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 460
Wysłany: Czw Mar 01, 2007 21:32
chciałes odniesień do twojego tekstu więc ja ci je zafunduję
batonik napisał/a:
A co do TLów, to wiem jedno:
Są szkoleni po to by posiadać umiejetność "wpływania" na ludz jako jednostki i zarazem zbiorowość.
Wyjeżdżaja na kilkudniowe szkolenia, na których uczą się, jak formułować wyrażenia słowne i w jaki sposób przedstawiać pewne sytuacje, aby wyegzekwować na osobie słuchającej POSŁUSZEŃSTWO. Jednocześnie musi być w tym zachowane 100% wiarygodności.
chyba jednak niewiele wiesz. bo to co napisałes to po prostu bzdura do n-tej potegi
pokaz choć jedno szkolenie wyjazdowe dla TL's na którym ucza takich technik. poprosze swojego szefa aby mnie na nie posłał. może membrom tez się należa
batonik napisał/a:
Czy nie przytrafiło się Wam kiedyś, że TL podbiegł i w panice zaczął wrzeszczeć, że cała lina jest zapełniona jakimiś wadami pochądzącymi od Was? Np. jakiekolwiek wgnioty itp.? Ilu z Was było tak na prawdę sprawdzić? W rzeczywistości działa to w ten sposób, że osoba widząca "przestraszonego" TL, reaguje na niego w taki sposób, że w podświadomości buduje nieświadome POCZUCIE WINY. Obciążony w taki sposób delikwent zaczyna pracować z większą starannością oraz chcę przez najbliższy czas "pokazać", że jest dobry w tym co robi.
widze że z socjotechnik (jeśli wiesz co to znaczy) jesteś dobry. naczytałes się tego z książek czy na wykładach o bankowości, marketingu, zarządzania (odpowiednie wybrać) ci to powiedzieli
batonik napisał/a:
TL to wyszkolona bestia.
naoglądałes się za dużo horrorów. zacznij oglądać Teletubisie to uspokaja
batonik napisał/a:
Ale czego oczekujemy od rządzących nami ludzi, którzy tak na prawdę są: górnikami, fryzjerami, operatorami koparek, palaczami kotłowymi, strażakami, itp. itd. Po prostu nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednim miejscu. Nie trzeba tu chyba nikomu tłumacz gdzie jest miejsce górnika czy fryzjera?
chyba masz jakieś niespełnione, przerośnięte ambicje "kolego". czujesz się lepszy i ważniejszy od górnika, fryzjera, strażaka czy palacza kotłowego to zmień pracę bo tu nie liczy się twoje ego. czytając to co napisałeś chciało by się posłac pod twoim adresem parę soczystych słów. tylko wrodzona kultura osobista i baczne oko admina mi na to nie pozwala. twoje miejsce jest chyba nie w tym zakładzie. szczerze to nie chciałbym spotkać na swojej drodze gościa o takim przeroście ambicji i pogardzie dla drugiej osoby jak ty. piszesz że TL to szkolone bestie. a kim ty w takim razie jesteś pogardzając tak ludźmi jak to napisałes w swoim tekście
Dział: GMMP
Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 460
Wysłany: Sob Mar 03, 2007 13:56
romeczek napisał/a:
no i widzisz BATON, siedz cicho i rob swoje,zamiast krytykowac innych
romeczku to co napisał batonik nie jest krytyką. on pokazał zwykłą pogarde dla ludzi pracujących w tej firmie.
ten tekst mówi wszystko:
"Nie trzeba tu chyba nikomu tłumacz gdzie jest miejsce górnika czy fryzjera?"
to nie jest krytyka. za taki tekst gdyby powiedział go w twarz komuś z tych ludzi mógłby mieć kłopoty z poprawna wymową przez następne parę tygodni.
gość ma jakiś chorobliwy przerost ambicji. nie dociera do niego że wielu z tych ludzi swoją praca pokazało kim są i co potrafią a on deprecjonuje ich osiągnięcia tylko na podstawie ich wykształecenia mając mikre doświadczenie w tym zakładzie, jak można sądzić po jego tekście.
żenada.
chciałes odniesień do twojego tekstu więc ja ci je zafunduję
batonik napisał/a:
A co do TLów, to wiem jedno:
Są szkoleni po to by posiadać umiejetność "wpływania" na ludz jako jednostki i zarazem zbiorowość.
Wyjeżdżaja na kilkudniowe szkolenia, na których uczą się, jak formułować wyrażenia słowne i w jaki sposób przedstawiać pewne sytuacje, aby wyegzekwować na osobie słuchającej POSŁUSZEŃSTWO. Jednocześnie musi być w tym zachowane 100% wiarygodności.
chyba jednak niewiele wiesz. bo to co napisałes to po prostu bzdura do n-tej potegi
pokaz choć jedno szkolenie wyjazdowe dla TL's na którym ucza takich technik. poprosze swojego szefa aby mnie na nie posłał. może membrom tez się należa
batonik napisał/a:
Czy nie przytrafiło się Wam kiedyś, że TL podbiegł i w panice zaczął wrzeszczeć, że cała lina jest zapełniona jakimiś wadami pochądzącymi od Was? Np. jakiekolwiek wgnioty itp.? Ilu z Was było tak na prawdę sprawdzić? W rzeczywistości działa to w ten sposób, że osoba widząca "przestraszonego" TL, reaguje na niego w taki sposób, że w podświadomości buduje nieświadome POCZUCIE WINY. Obciążony w taki sposób delikwent zaczyna pracować z większą starannością oraz chcę przez najbliższy czas "pokazać", że jest dobry w tym co robi.
widze że z socjotechnik (jeśli wiesz co to znaczy) jesteś dobry. naczytałes się tego z książek czy na wykładach o bankowości, marketingu, zarządzania (odpowiednie wybrać) ci to powiedzieli
batonik napisał/a:
TL to wyszkolona bestia.
naoglądałes się za dużo horrorów. zacznij oglądać Teletubisie to uspokaja
batonik napisał/a:
Ale czego oczekujemy od rządzących nami ludzi, którzy tak na prawdę są: górnikami, fryzjerami, operatorami koparek, palaczami kotłowymi, strażakami, itp. itd. Po prostu nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednim miejscu. Nie trzeba tu chyba nikomu tłumacz gdzie jest miejsce górnika czy fryzjera?
chyba masz jakieś niespełnione, przerośnięte ambicje "kolego". czujesz się lepszy i ważniejszy od górnika, fryzjera, strażaka czy palacza kotłowego to zmień pracę bo tu nie liczy się twoje ego. czytając to co napisałeś chciało by się posłac pod twoim adresem parę soczystych słów. tylko wrodzona kultura osobista i baczne oko admina mi na to nie pozwala. twoje miejsce jest chyba nie w tym zakładzie. szczerze to nie chciałbym spotkać na swojej drodze gościa o takim przeroście ambicji i pogardzie dla drugiej osoby jak ty. piszesz że TL to szkolone bestie. a kim ty w takim razie jesteś pogardzając tak ludźmi jak to napisałes w swoim tekście
1. Po awansie są organizowane szkolenia dla nowych TLów i nie mówcie, że nie są wyjazdowe i że nie ma na nich mowy o wpływaniu na ludzi, bo wiem, że tak jest bankowo i że nawet są tam polecane lektury dla tych którzy w pracy chcą się "bardziej wykazać"
2. Drugie Twoje odniesienie jest na ten sam temat co pierwsze. Podałem tylko przykład z "życia w Oplu" do tematu poruszonego w Twoim pierwszym cytacie i ...wszystko. Jest to barzo częste zachowaie TLa i podaj mi inny powód dla którego tak bardzo ważne jest przesadne traktowanie błachych spraw?
3. "bestia" to metafora. Macie prawo uważać, że nietrafiona.
4. Moja ambicja nie jest przerośnięta. Gdyby taka była to już dawno nie pracowałbym w tej firmie. A do pogardy ludźmi, trochę brakuje moim zdaniem w moim tekście. Może źle dobrałem słowa, ale chodzi mi tylko o to, że jak z człowieka, który nic w życiu nie osiągnął, zrobi się "kogoś" to po prostu mu "palma odbija". I nie mów mi, że nasi przełożeni tego nie pokazują na każdym kroku, bo wątpię żeby taki SM w Bochum dzwonił do GLa, dlatego że ludzie opierają się o racki albo stoją w grupie kilku osób i rozmawiają z powodu krótkiego postoju linii? Moim zdaniem to jest chore, a jeśli Tobie to pasuje to widzę, że przypasował Ci klimacik jaki panuje u nas w pracy i pewnie jesteś jednym z tych dla którego najważniejszy jest PLAN, PLAN i jeszcze raz PLAN...
PS. Nie przyznawaj się do tego, że krzyczysz "Jechać!" albo "Jazda!" podczas produkcji bo gardzę takimi ludźmi...i tu się do tego przyznaję...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja www.pracownicze.net nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez użytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.