Witam
Pracuje w naszym cyrku już parę latek i ciekawi mnie czy naprawdę trzeba wyjechać na wyspy,żeby godnie żyć? Pamiętam kiedyś jak Slim tłumaczył do czego dąży firma, docenianie pracownika i stwarzanie mu takich warunków aby zależało mu na pracy, żeby czuł się związany z zakładem, zapewnienie pracownikowi dobrych warunków do życia i odpoczynku. I co z tego zostało? Ludzie żyjący na skraju ubóstwa, codziennie przeglądający gazetki promocyjne z marketów, a co najgorsze większość z tych towarów mimo, że w promocji i na super raty jest poza zasięgiem. Wyjście do kina z rodziną to dla pracownika GMMP luksus, restauracja to jak strefa marzeń, wydajność powyżej normy europejskiej, jakość powyżej normy europejskiej, płace na poziomie średniej krajowej (nie trzeba dodawać że o wiele mniejszej od europejskiej). A co najgorsze to ceny też europejskie. Wzorzec OPLOWCA - debet i codzienne kombinacje jak skołować lewą kasę, gdzie dorobić, no oczywiście nie dotyczy to naszych wspaniałych którzy co rok zmieniają sobie autka i to na coraz lepsze bo Zafira to dla nich szmelc dla ubogich.
Trochę sie rozpisałem ale mam pytanko co dalej, co o tym myślicie??? Kiedy zaczną nas szanować i co najważniejsze kiedy zaczniemy szanować siebie??? Czekamy na podwyżki w tym zakładzie już parę lat i ciekawe co teraz 5%? Nie neguję tego że powoli musimy dochodzić do średniej europejskiej, ale przy dzisiejszym galopie cen konieczna moim zdaniem jest podwyżka znacznie zmniejszająca dystans do średniej europejskiej a potem tą resztę można rozdzielić na te lata. Jeśli powiedzieliśmy A to musimy powiedzieć B, moim zdaniem trzeba się mocno domagać udziału w zyskach i nie można słuchać argumentów o średniej krajowej to, że inni są okradani nie może być przyzwoleniem do okradania nas, i z tym trzeba skończyć, udowodnić że pomimo przykładowo 50% podwyżki i tak będziemy konkurencyjni dla zachodu bo zamiast średnio 400Euro będziemy zarabiać zawrotne 600Euro. I takich argumentów trzeba znaleźć jak najwięcej i jeśli dojdzie do wizyty mediów w zakładzie to niech RR powie wprost, że nie ważne jest ile można nam dać za pracę tylko za ile my jesteśmy skłonni pracować i porównywać nas do średniej.
Mógłbym tu pisać i pisać ale może ktoś się dołączy?
Pozdrawiam i liczę na konkretną dyskusje bo to NAS dotyczy. A ja nie chcę rano mówić Hello, black coffe please.
Dział: GMMP
Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 460
Wysłany: Pon Kwi 02, 2007 21:50
ano niestety nic. dopóki na strefie i w najbliższej okolicy zarobki będą nawet o 100 złoty niższe a zatrudnianiem będzie zajmowało się Adecco i inne klony agencji pracy tymaczasowej tak długo my raczej większej kasy spodziewać się nie możemy. mimo ze tyle osób się zwalnia to i tak na ich miejsce znajdą się kolejni. choćby mieli tu popracować tylko pół roku to szefostwu to jest na rekę jedyna rzecz jaką będziemy mieć wspólną ze starymi krajami unii to ta że będzie duża rotacja załogi. jak się komus znudzi ten zakład to przejdzie gdzie indziej i ta karuzela będzie się nadal kręcić.
na szacunek z góry raczej nie licz bo oni myslą tylko o swoich karierach i wypasionych furach, które zmieniają co 30tyś przebiegu. zrobią wszystko za darmowy telefon, kartę BP na benzynę, laptopy i inne bajery, nie oglądając się na ciebie i innych. to jest wyścig szczurów gdzie słaby ginie i nie moze liczyć na litość silniejszego
najgorsze jest to że sami siebie nie szanujemy. każdy każdemu patrzy wilkiem (może uogólniam ale tak to widzę) bo ten dostał nagrode za Kaizen a ja nie, bo tamten pojechał do Paryża a ja nie, bo jeszcze kto inny dostał D a ja tylko C, bo to bo tamto. zobacz ile rzeczy powoduje to że ludzie sami między sobą na tym samym poziomie w hierarchi firmy nie potrafią się dogadać. znam wiele osób, które za różnicę na pasku paru groszy już patrzyły spodełba na kolegę, węsząc w tym jakis kant i jego niecne zamiary tzn. lizusostwo.
kiedys jeden z GL powiedział mi ze narzekamy na zagraniczne kierownictwo ale cyrk się zacznie dopiero wtedy gdy firmą zaczną rządzić Polacy. i były to chyba prorocze słowa.
porównywanie nas do średniej krajowej jest żałosne bo niech pokaża drugi taki zakład jak nasz gdzie ludzie pracują wydajniej niz ich zachodni koledzy
ciekawe co teraz powie kierownictwo na wynik audytu mimo sytuacji jaka panowała w czasie jego trwania na zakładzie. ciekawe, który zachodni zakład będzie miał podobny rezultat i jak zwykle nic z tego nie wyniknie tylko puste słowa o zaangażowaniu załogi i ewentualnie talon na darmowy obiad w super restauracji Eurest.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja www.pracownicze.net nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez użytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.